niedziela, 1 grudnia 2013

#5. Imagin o Harrym cz. 4

Bez słowa poszłam do łazienki. Miałam go dość. Coś przede mną ukrywał.
Za 25 min. byłam gotowa do snu. Wyszłam z łazienki. On oglądał TV. Nie miałam pojęcia co powiedzieć, więc uznałam, że najlepiej będzie nie mówić nic. Podeszłam do okna. On podniósł się i zrobił to samo.
-[T.I]... ja przysięgam... przysięgam, że od tej pory będziemy cały czas spędzać razem... obiecuję...
-Tak, to już od ciebie słyszałam...
-Przepraszam..... jeśli chodzi ci o te...
-Dobra! Wiesz co?! Doszłam do wniosku, że nie obchodzi mnie gdzie byłeś, z kim i co robiłeś! - przerwałam mu. - To twoja sprawa... rób co ci się żywnie podoba! - mówiłam dalej. -Tyle, że wiesz co?! Prawdziwi przyjaciele mówią sobie wszystko, nie okłamują... pocieszają.... zawsze są razem... A ciebie to ostatnio jakby nie było. - łzy napłynęły mi do oczu. Znowu...
-Co? [T.I],  jesteś dla mnie najważniejsza... i zawsze będę przy tobie choćby nie wiem co się stało... Kocham cię... - moje serce momentalnie stanęło. Spojrzałam na niego wielkimi, załzawionymi oczyma. On właśnie wyznał mi miłość? Właśnie teraz...?
-Kocham cię. - powtórzył. Rzuciłam się mu na szyję...
- ja ciebie też... - wyszeptałam. Delikatnie musnął moje usta. Od razu odwzajemniłam pocałunek. Rozchyliłam wargi, by wpuścić go do środka. Nasze języki toczyły zawziętą walkę. W pewnym momencie oderwał się i przeszedł do szyi. Z każdym ruchem był coraz bardziej namiętny...  Zjeżdżał coraz niżej i niżej... Zaczął rozpinać guziki mojej koszuli, co szło mu dość zręcznie... Podniósł mnie i położył na łóżko...... (...)

Obudziłam się wtulona w Nathana. On jeszcze spał... Przez mniej więcej pół godziny wpatrywałam się w niego. Nagle uśmiechnął się i otworzył oczy.
- długo tak się we mnie wpatrujesz? - zapytał gładząc moje włosy.
- troszeczkę... - powiedziałam, na mojej twarzy gościł lekki rumieniec.
- jak spała moja księżniczka?
- to pytanie retoryczne? - spytałam z zadziornym uśmieszkiem - najlepiej na świecie! - dałam mu całusa - kocham cię...
-ja ciebie bardziej...
-no mam nadzieję! - nasze języki znów się spotkały...
-hmm... pójdę zrobić nam śniadanko - powiedział.
-co? ty? nie wierze!
-to uwierz.
-dobra... ale mam pomysł... może najpierw się ubierzesz??
-wiesz co? nigdy bym na to nie wpadł!
-hahaha.... no wiem, dlatego ci mówie. - za 5 min wyszedł. Ja poszłam do łazienki... Byłam pod prysznicem, gdy przyszedł do Nathana sms. Wytarłam się i owinęłam ręcznikiem.
W sumie nie powinnam czytać cudzych wiadomości, ale skoro tak bardzo się do siebie zbliżyliśmy  to nie powinniśmy mieć przed sobą żadnych tajemnic...
Na ekranie iphona widniał napis: "1 nowa wiadomość od: Max". Wahałam się czy przeczytać, ale jednak się zdecydowałam. "Pamiętaj, dzisiaj moja kolej...".  Co to mogło znaczyć? Moja kolej... Nie wiem czemu, ale coś przeczuwałam, że chodzi o mnie...
Ubrałam się i zeszłam do chłopaków.
-O, hej kochanie.... pięknie wyglądasz - podszedł do mnie Nath i dał mi buziaka.
-zaraz, czy ja się przed chwilą przesłyszałem? Powiedziałeś "kochanie"? Czy... czy wy jesteście razem? - Tom jak zawsze musiał skomentować sytuację.
-Coś ci w tym nie pasuje? - powiedział Nath i powtórzył poprzednią czynność. Tom jakby chciał coś powiedzieć, ale chyba jednak się poddał...
-Nath? - szepłam mu do ucha..
-hmm...?
-pójdziemy dziś na tą imprezę do Josha, prawda?
-co? przecież nie chciałaś tam iść?
-no wiem, ale zmieniłam zdanie. Wszyscy mają tam być.....
-emm... kiedy... kiedy ja nie za bardzo mogę...
-niby dlaczego?
-bo... musze coś dzisiaj załatwić... gdybyś powiedziała wcześniej...
-dobra, już nie ważne.... ponudzę się trochę sama w domu...
-przepraszam... - przytulił mnie mocniej. - w sumie nie będziesz sama... bo oni też nie idą - powiedział spoglądając na chłopaków - nie będziesz się nudzić...
-taaak... będzie tak samo jak wczoraj.... suuuper.... kocham te wakacje....
-a ja ciebie... - pocałował mnie w czoło...
-dobra, już tak nie słodźcie tylko dawajcie żarcie! - powiedział Tom co wywołało u mnie śmiech...
~minęło 5 godzin.~
Kolejny beznadziejny dzień. Kolejne beznadziejne południe. Nathan znowu gdzieś poszedł. Miałam dziwne wrażenie, że miało to związek z tym sms-em...



________________________________________________________________________
Hello! Tak, dzisiaj mega krótkie, ale możliwe, że później dokończę... Tak.. może teraz wygląda jakby to było o The Wanted, ale gdyby tak było nie byłby to blog o 1D :)) To dopiero początek.... :D
 Chciałabym rozwinąć tego bloga, ale jestem sama, więc to chyba niemożliwe. Potrzebuję adminów...
Jeśli chciałbyś pomóc mi w prowadzeniu bloga o 1D.... jeżeli lubisz pisać..... jeżeli jesteś uzależniony od imaginów.... napisz: swaggy6996@gmail.com... !!!!!













4 komentarze:

  1. OMG....Nie mogę sie doczekac następnego *__* Kocham cię!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafiłam na Twojego bloga dopiero dzisiaj i muszę przyznać, że masz ogromny talent, dlatego byłam zawiedziona, że nie ma dalszych części, a ostatnia pojawiła się 4.5 miesiąca temu. Tak więc mam pytanie: Czy następna część się w ogóle kiedykolwiek pojawi? Liczę na to, że tak i pozdrawiam ;*.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieje ze blog dalej aktywny i za niedługo dodasz, bo świetne opowiadanie i wgl super piszesz i mam nadzieje ze juz nie bd takiej dluuuugiej przerwy (jak blog jest wgl aktywny)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będzie kiedykolwiek następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń