poniedziałek, 14 października 2013

# 2. Imagin z Harrym cz. 2

Część 1.
Mina Louisa od razu się zmieniła, podobnie jak reszty... Tak, te dwa boysbandy od zawsze się nienawidziły.
-widzę, że mamy bardzo sympatycznych sąsiadów. Jak dobrze się dogadujecie... - powiedział Nathan z ironią
-kurwa, nie pasuje ci coś?! - Louis jak zawsze nie mógł opanować złości.
-nie, ja tylko stwierdzam, że to będą "zajebiste" wakacje!
-jak ci coś tu nie odpowiada to wypierdalaj do domu pojebie!
Przyglądałam się temu wszystkiemu jakieś 5 minut, do czasu, kiedy Lou wymierzył Nathanowi pięścią w twarz.
-czy wy kurwa chorzy jesteście?! - podbiegłam do chłopaków - czy wy w ogóle myślicie?! Ja nawet nie wiem o co wam chodzi! O to, że mieszkacie w sąsiednich domkach? To mają być wakacje a nie ring. Możecie na chociaż ten tydzień zapomnieć o konkurencji?! Nathan, może dasz mi te klucze i wreszcie wejdziemy do środka?!
Po wysłuchaniu moich słów Louis poszedł do siebie trzaskając drzwiami. Nathan posłusznie otworzył.

Było już późno. poszłam do kuchni, by coś zjeść.
-jednak nie jesteście takimi niezdarami jak sądziłam - stwierdziłam patrząc na chłopaków robiących kolację.
-a co? Miałaś co do tego jakieś wątpliwości? - spytał Siva stawiając kanapki na stole.
-może... A gdzie Max? - Siva wzruszył ramionami.
-zapewne poznał jakąś ciekawą koleżankę i przeniósł się do niej na noc. - powiedział Tom. Od razu wzbudziło to śmiech pozostałych.
-Taaak. Jestem w 100% pewny. - podkreślił Jay nie mogąc powstrzymać śmiechu.
Po kolacji udałam się do pokoju mojego i Nathana wziąć prysznic i położyć się spać. Byłam potwornie zmęczona podróżą. Nathan zrobił to samo.
-Nath?
-Tak [T.I]?
-Dlaczego on mnie nie lubi? Czy... czy jest coś ze mną nie tak?
-Kto?
-no... Max.
-Czy jest coś z tobą nie tak? Co ty mówisz... jesteś idealna. Ładna, fajna i w ogóle...
-Tak, jasne. Nikt nie jest idealny.
- No tak, jasne, przecież wiem co mówię.
-Niech ci będzie... - zbliżyłam się do niego, by dać mu całusa w policzek.
-Nie wiem jak ty, ale ja jestem zmęczona. Dobranoc Nath. - powiedziałam otulając się kołdrą.
-Dobranoc. - odrzekł.

Obudziły mnie poranne promienie słońca. Nathana już nie było. Wstałam. Otworzyłam okno, by się przewietrzyć. Las o tej porze dnia był przepiękny... Słychać było szum drzew i śpiew ptaków. Było cicho. Chyba większość jeszcze spała. Postanowiłam jeszcze przez chwilę podziwiać piękno tutejszej przyrody. Nagle zobaczyłam coś ciekawego. Liam niósł na rękach śpiącego jeszcze Harry'ego. Szedł w stronę jeziora. Nie trzeba się było nawet domyślać zakończenia tej sytuacji. Payne wszedł na pomost, wrzucił przyjaciela do wody. Jakieś pół sekundy później rozległ się krzyk Stylesa. Chciał gonić za winowajcą, ale jednak odpuścił. Biedny Harry... Tak uroczo wyglądał cały mokry, w samych bokserkach. Pociągał mnie...

 Zaraz, co ja w ogóle mówie?! Biedny?! Pociągał?! Przecież ja go nienawidzę! Nie-na-wi-dzę!!! Jak mogłam chociaż na chwile o tym zapomnieć?!
Jednak trochę za nim tęskniłam... tęskniłam za całym 1D. Za tymi wszystkimi chwilami, które spędzaliśmy razem. Ale to już przeszłość.
Ubrałam się w czarną, luźną bluzką na ramiączka, którą wpuściłam w poszarpane, krótkie szorty. Poszłam do salonu poszukać chłopaków. Zastałam tam tylko Max'a jak zwykle udawał, że mnie nie widzi.
-hej Max! - przywitałam go zadowolona.
-hej. - odburknął po chwili.

-gdzie reszta? - chłopak wzruszył tylko ramionami. Nie rozumiałam go. Dlaczego taki był?
-zrobić ci kawy? - zapytałam po czym przytaknął. Wstał po telefon i oparł się o szafkę. Ja w tym czasie sięgałam filiżanki z szafki. Miałam wrażenie, że cały czas gapił się na mój tyłek. Nagle przyszedł do niego sms.
- musze wyjść. - powiedział po przeczytaniu.
- spoko. - odrzekłam,  a on wyszedł. Zostałam sama. Nie ma to jak samemu na wakacjach. Nudy.
Postanowiłam wyjść na dwór. Poszłam na molo. Było ciepło. Słyszałam śmiechy i krzyki chłopaków z 1D. Widocznie dobrze się bawili, w przeciwieństwie do mnie. Nagle ktoś wybiegł z ich domku. Nie odwracałam się. Nie obchodziło mnie to. Chyba się gonili. -"Czy oni kiedyś dorosną?"-pomyślałam, a na mojej twarzy gościł lekki uśmiech. Wystawiłam twarz do słońca. Od strony jeziora wiał przyjemny wiaterek. Nagle usłyszałam kroki na pomoście. Momentalnie się odwróciłam.
-Aaaa....a!!! UWAGA!!! - rozległ się krzyk. W moją stronę biegł Hazza, a za nim Louis.
-Aaaaaaaaaaj!!! - pisnęłam. Ale było już za późno. Wpadłam do wody.
Był pewien problem. Nie umiałam pływać.  Zaczęłam się topić.
Gdy Harry zobaczył, że coś jest nie tak, wskoczył, podpłynął do mnie i wyniósł mnie na rękach z wody.
-postaw mnie!!! - byłam wściekła. Styles spełnił moje żądanie .
-przepraszam. - powiedział podając mi rękę.
-przepraszam?! Czy ja jestem na prawdę tak niewidoczna, że musiałeś biec akurat tutaj?! - wydarłam się. Spuścił głowę. Z jednej strony powinnam mu podziękować, że mnie "wyłowił"... ale nie! To jego wina! Co on sobie myślał?! Że powiem: Oooj tam, nic się nie stało?!
On już w ogóle się nie odzywał. Nigdy nie lubił jak na niego krzyczałam. Nie lubił, kiedy byłam zła przez niego...
Posłałam mu jeszcze raz piorunujące spojrzenie i pobiegłam do domu. Byłam cała mokra, w jakiś obleśnych glonach. I jak tu się nie zezłościć?!
W domu byli już Siva i Tom.
-hahahaha... co ci się stało?? - zapytał Tom nie mogąc powstrzymać śmiechu.
-gówno! - odpowiedziałam.
-widzę, że ktoś tu się kąpał... - nie dawał spokoju.
-Tak, super! Może ja właśnie kocham się kąpać w nieoczyszczanych zbiornikach?! Coś ci nie odpowiada?! - zbulwersowałam się jeszcze bardziej.
-Dobra, no wiesz jak kto lubi -  nie dawał za wygraną. Nie słuchałam go już. Poszłam się przebrać.
Wzięłam prysznic. Owinęłam się w ręcznik i wyszłam na balkon powiesić mokre ubrania. Nie zauważyłam Louisa grającego w kosza. Był tam też Harrold. Zobaczyli mnie chyba od razu.
Harry zdjął okulary i spojrzał na mnie. Widziałam, że Lou nie może opanować śmiechu.
- [T.I]! Przepraszam... ja... ja po prostu... - nie wiem dlaczego, ale z każdym jego słowem miałam ochotę zejść na dół i powiedzieć wszystko co o nim myślę. I nie chodziło mi tylko o dziś...

____________________________________________________________
Cześć! Oto druga część :) mam nadzieje, że lepsza od pierwszej :) Następna pojawi się jakoś w tym tygodniu.
Komentujcie! :D








3 komentarze:

  1. Aww. Świetny <333.

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski :* serio masz talent :) nie przejmuj sie ze narazie malo osob odwiedza bloga. poczatki zawsze sa trudne... ja tez tak mialam. czekam na nastepnego parta :) tylko pamietaj NIE REZYGNUJ! Sorki ze z anpnima ale nie chce mi sie logowac;D zapraszam tez na maja stronke: styles_bogiem_imaginy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, ze we mnie wierzysz ;) Dobra prawda jest taka ze nikt tego nie czyta :(((( Zaraz odwiedzam twojego bloga, dopóki mam czas:)

      Usuń